Spowiedź z ostatniego miesiąca.

Raz kozie śmierć…
Macie pełne prawo wiedzieć, co działo się ze mną w ostatnim czasie ( jeśli kogoś kto interesuje).
Spotkałem się z moją byłą, która załatwiła mi dojście do dobrej trawy.
Sama marihuana wyleczyła mnie z depresji, jednak, żeby tego było mało, trochę pobawiłem się z klonazepamem i tramadolem.
Mimo, że tego opiatu nie ruszałem już dwa miesiące.
Załatwiałem swoje codziennie sprawy, funkcjonowałem jak ” porządny obywatel”.
Jednak jak wracałem do domu, czekałem na 20.
Po co?
Aby przyćpać, jeśli palenie maryśki można nazwać ćpaniem…
Zapasy klonów też mnie nieco skusiły, ale dzięki Bogu, nie uzależniłem się fizycznie.
Do oxycodonu nie mam narazie dostępu, może to i dobrze.
Niestety moja choroba polega na tym, że nawet będąc czysty, odczuwam wewnętrzne ciśnienie i chęć aby się uwalić.
Po odwyku ( na własną rękę) od klonazepamu, a raczej w trakcie jego trwania, przeżyłem piekło.
Pojawił się moralniak, chciałem go jakoś zagłuszyć…
Błędne koło.
Od zawsze miałem dobrze gadane, mógłbym mieć recepty od lekarza na prawie każdą benzodiazepinę.
Ale…
Wiecie ile już czasu nie byłem u rodzinnego?
Pół roku.
Nie wiem jak będzie dalej, jestem jednak dobrej myśli.
Cały miesiąc po prostu ćpałem.
Ot.. cała tajemnica.
W następnych postach, wyjaśnię zaległe sprawy.
Was proszę o udostępnienie mojego bloga oraz wsparcie finansowe na jego rozwój, tutaj podam nr konta bankowego i link do jednego z moich ulubionych artykułów.

48 1140 2004 0000 3902 7827 9254

Życie na mixach, trawa, alkohol, opiaty.

Cześć, dawno mnie tutaj nie było a wynika to z faktu, że miałem dużo obowiązków, poza tym trochę popłynąłem…

Korzystając z ładnej pogody, trochę się ” zabawiłem” 🙂

Dzisiaj muszę odpokutować moje występki 🙂

Trawę zmieszałem z tramadolem, do tego połączyłem trawę i alko.

Nie wiem, jak przeżyłem, ale odpukać w niemalowane, żyję.
Trawa którą paliłem nie była maczanką, jednak mimo wszystko, było naprawdę ostro.
Zacząłem się zastanawiać czy nie zmienić opiatów na trawkę i powiem Wam, że chyba tak zrobię.
Miałem Wam opisać wiele rzeczy, które dotyczą lekarzy, moich przypałów, recept itd.
Zrobię wszystko na dniach, niech tylko dojadę do siebie.
Zapraszam wszystkich Czytelników do subskrypcji mojego bloga, przekazywania treści dalej.
Marihuana pozwala, bynajmniej w moim przypadku, wejść we własną duszę, przewartościować pewne rzeczy.
Ostatnio np nawiązałem mentalną więź z moim zwierzakiem, kiedy wspólnie oglądaliśmy tv.
Mam do Was też olbrzymią prośbę.
Sami zapewne wiecie, ile kosztuje utrzymanie bloga, tym bardziej, że zrezygnowałem z reklam, treść jest bezpłatna i dostępna dla każdego.
Dlatego gdybyście chcieli dokonać swoich darowizn na rzecz utrzymania bloga, poddaję Wam namiary, na które możecie wpłacić symboliczną złotówkę :

48 1140 2004 0000 3902 7827 9254

Dzięki za życzliwość i wsparcie.

Gdybyście mieli jakieś pytania, piszcie na e-mail.

Ja w ciągu najbliższych dni, postaram się opisać, co mnie spotkało, tak abyście byli ze wszystkim na bieżąco.

Pozdro 🙂

Ps. Zachęcam do lektury artykułu ” Go ask Alice”

„Go, ask Alice”, cz. 2

Marihuana, lekarstwo na opiaty?

Marihuana, nielegalny ” narkotyk”, bynajmniej w Polsce, z moich własnych doświadczeń, może być bardzo skutecznym lekarstwem na ból.
Zanim jednak przejdę do setna sprawy, chciałem przywitać się z moimi stałymi czytelnikami.
Nie było mnie prawie miesiąc od ostatniego wpisu, ale możecie mi wierzyć, miałem co robić.
Chciałem Was też zapewnić, że Wasza płatność za inne artykuły, została poprawnie zaksięgowania i wg RODO, chroniona jest przepisami prawa.
Teraz do rzeczy.
Ostatnimi czasy załatwiłem sobie zioło, bardzo dobrej jakości.
Dokładnie odmianę AK 47.
Przy pewnej kontuzji jakiej się nabawiłem a ból był niesamowity, pomogło zioło.
Mimo, że jest to dość specyficzna odmiana trawy bo łatwo przy tym ogarnąć rozkminę życia, pomogło przeciwbólowo, do tego niesamowita faza oraz fajne rozmowy z ludźmi przez Mesengera 🙂
Kto jest przyjacielem konopii lub choć sam w życiu jarał, wie o czym piszę.
Co mnie jednak najbardziej zastanowiło?
Sam fakt, że przy rekreacyjnym używaniu marihuany, jest ona złotym środkiem na opioidy.
Serrio.
Choć sam nie jestem fanem mixów zioła i innych substancji, sama maryśka jest na wagę złota, kiedy masz wewnętrzne ciśnienie na opiaty, klonazepam lub inne rzeczy.
Nie wiem, czy zgodzicie się ze mną w tym aspekcie, ale cóż, na kazdego działa inaczej.
Chciałem też Wam napisać, że żyję i mam się dobrze.
O reszcie spraw, będę informował na bieżąco.
3majcie się 🙂

Author Reviews
Lekoman 40
admin 3

Oxycontin, moje przeżycia, cd.

Po wyjaśnieniu spraw formalnych, chciałem podzielić się z Wami moją drugą przygodą z Oxycontinem.
Od mojej pierwszej próby z tym darem Eskalupa, nie miałem czasu, aby przeżyć drugą taką ” ekstazę”, ale poczekam na lepsze czasy 🙂
Tej ” magii”, którą przeżyłem, nie sposób zapomnieć.
Trzeba jednak mieć we wszystkim umiar.
Nie ma sensu, abym łączył to z tramalem lub robił mixy.
Narazie mam nawał pracy i nie chcę jej zaniedbać.
Ale sam nie wiem, jak długo wytrzymam 🙂
Opisywałem Wam moje przeżycia, tego nie sposób zapomnieć.
Może powoli moja historia życia, przypomina tą, którą opisałem w artykule, ” Go, ask Alice”.
Zresztą podam Wam na końcu link do tego artykułu.
Nie wiem też czy warto, abym dalej eksperymentował z oxy, mimo, że dostałem na niego receptę.
Przemyślę jeszcze tą sprawę.
A Wy, jakie macie doświadczenia z tym związkiem?
Pamiętajcie, że utworzyłem ten blog dla Was, zarówno jako ostrzeżenie ale też do budowania społeczności osób, które zmagają się z uzależnieniem.
Może również dzięki Waszym wpisom, uratujemy choć jedno ludzkie życie.
Dzisiaj, mimo, weekendy, będę raczej szedł wcześniej spać. Obowiązki wzywają 🙂
Jednak coś Wam powiem: gdy pomyślę o Oxy, mam dziwne, wewnętrzne ciśnienie.
Piękna tego uczucia, nie sposób zapomnieć.
Ps. Podaję obiecany link:

„Go, ask Alice”, cz. 2

Sprostowanie ws klonazepamu.

Hejka wszystkim,

Tak jak widać w opisie mojego bloga, jest on stworzony dla osób zmagających się z problemem uzależnienia od substancji psychoaktywnych.
Każdy, kto czytał moje wpisy, zauważył, że nie mieli i nie mają one na celu namawianie nikogo do zażywania leków lub narkotyków.
Opisują one jedynie negatywne konsekwencje zażywania środków psychoaktywnych.
Tą historię swojego życia chcę pozostawiać potomnym jako swoistego rodzaju ostrzeżenie.
Korzystam po prostu z wolności słowa, aby opisać negatywne konsekwencje zażywania tych i innych środków.
Klonazepam lub inne substancje powinny być skonsultowane z lekarzem.
Tyle jeśli chodzi o sprawy formalne.
3majcie się 🙂
PS. Zapraszam do zapoznania się z innymi artykułami mojego autorstwa 🙂

Oxycontin, zdobyty.

Wczoraj pisałem Wam, jak w Poradni Leczenia Bólu, dzięki dobrej gadce i podkładce ” leczenia” 🙂 tramadolem, lekarz wydrukował mi receptę na Oxycontin.
Dopiero dzisiaj, po południu, mogłem zakupić a raczej dostać za grosze ten lek. Sama recepta też była sprawdzana xd
Może dlatego tak długo to trwało.
Ale nie miałem czym się martwić, wszystko było legalnie.
Gdy otrzymałem opakowania Oxycodonu, wróciłem do domu.
Zaparzyłem sobie herbatę, wyjąłem jeden blister, wyjąłem tabletkę.
I do rzeczy: podzieliłem jedną tabletkę na cztery części, najpierw wziąłem 1/25 tabletki, piję herbatkę, robię projekty i po ok. 20 minutach mnie jebnęło. Zarzuciłem drugie 0,25 i to była bomba z opoznionym zapłonem.
Poczułem ciepło, czego nigdy nie miałem po Tramalu, pracowałem dalej, ale wszystkie problemy odpłynęły.
To była istna rozkosz, cieszyłem się każdą sekundą życia, nie liczyły się wyrzuty sumienia.
Trwało to trochę…
Aby nie przedawkować, nic wcześniej nie zarzucałem.
Mówię Wam, Oxycodon lub jego generyki, to dar Eskalupa i Morfeusza w jednym.
Czy można porównać to do działania heroiny?
Nie wiem i nie chcę wiedzieć.
Magia oxycontinu jest przepiękna…

Oxycontin, zdobycie w Poradni Leczenia Bólu :)

Cześć,
Od wczoraj miałem masę pracy, zastanawiałem się jak zdobyć oxycontin na ładne oczy i wiecie co mi przyszło do głowy?
Czemu nie skorzystać z Poradni Leczenia Bólu?
Sytuacja była na tyle skomplikowana, że nie miałem podkładek, papierów, które uprawniałyby mnie do zdobycia tych recept.
Ale ja zawsze mam szczęście 🙂
Lekarze we Wrocławiu to specyficzni ludzie albo mają wszystko w dupie.
Zarejstrowałem się, tego samego dnia zostałem przyjęty.
Wziąłem kserokopie mojej historii choroby, gdzie były tylko informacje o ” leczeniu” tramadolem”.
Wiedziałem, że jeśli tego dobrze nie rozegram, spalę sobie miejscówkę.
Dlatego mówiłem elokwentnie, stanowczo, nie udawałem ( lekarze to wyczuwają) i po pół godzinie miałem recepty na 2 opakowania.
Lekarz chciał mi wypisać oxy 80 mg, ale to za mocna dawka.
Stanęło na tym, że dostałem legalne recepty na 2 op. Oxycodonu 40 mg na ” R”. 🙂
Jutro, jak odbiorę z apteki to cudo, opiszę Wam moje przeżycia.
Dam też rady, jak rozmawiać z lekarzami, aby wszystko grało.
Narazie trzymam się z dala od opiatów.
3majcie się 🙂